Pokazywanie postów oznaczonych etykietą henna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą henna. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 29 lutego 2016

Kolejny hennowy gloss z Kallosem Cherry



Witam po dłuższej przerwie! ;)

Bardzo trudno jest mi zmotywować się do pisania postów, prowadzę właściwie dość niezróżnicowaną pielęgnację i czasem po prostu nie widzę sensu na rozpisywanie się o niej. Nie chcę kupować niepotrzebnie nowych produktów, więc chyba powinnam znowu sięgnąć do kuchni po składniki pielęgnacyjne. Tak chyba zrobię następnym razem :)

Dzisiaj więc krótko i na temat. Kolejne odświeżenie koloru i testowanie mojego nowego nabytku Kallosa Cherry (Banana dobił dna).

poniedziałek, 1 lutego 2016

Spray rozjaśniający Joanna i odżywcza henna


Witam! :)

Dzisiaj trochę na temat moich odrostów. Od dłuższego czasu mi przeszkadzały. Nie wyglądały tragicznie, aczkolwiek w prostych włosach z przedziałkiem niekomfortowo mi było wyjść do ludzi. Zastanawiałam się jak zatrzeć trochę granicę. Pomysł na wykorzystanie spray'u rozjaśniającego chodził mi po głowie już od dawna. Nigdzie jednak nie mogłam go dorwać. Jak to często bywa trafiłam nań całkiem przypadkiem w małej drogerii :) Oto spray rozjaśniający Joanna Multi Blond.

Nie byłam pewna co do efektu jaki może dać i czy nie zrobię moim włosom gorzej. "Zabieg" przeprowadziłam na moich włosach w ciągu trzech dni (nie jeden po drugim) i nie specjalnie przestrzegałam powszechnie przyjętych zasad użytkowania, aby robić odstępy jedno-,kilkudniowe po kolejnym spryskaniu włosów.

niedziela, 22 listopada 2015

Hennowe serum + Nivea LR i Bania Agafii - bardzo udane połączenie!



Witajcie! :)

Nareszcie weekend (wiem, własnie się skończył:/). Długo na niego czekałam, a Wy? Dzień Włosowy miałam już zaplanowany od dawna, ponieważ wiedziałam, że ponownie użyję mojego serum z henną, które spisało się wyśmienicie :) Do tego tradycyjnie dłuższe odżywianie tym, co mam obecnie w łazience. Powstrzymuje się od zakupów (mocno), bo muszę oszczędzać. Poza tym to niezdrowo wydawać na nowości, kiedy niczego mi nie brakuje. Zużyję to co mam. No a potem...zaszaleję! :)

poniedziałek, 16 listopada 2015

Serum olejowe z henną czyli gloss - idealne!


Witajcie! :)

Ostatnio w mojej pielęgnacji brakuje porządnego olejowania. Jeżeli pod słowem 'ostatnio' można ukryć miesiące. Pamiętam, że zniechęciłam się do nich po tym, jak po kilku miesiącach codziennego olejowania (sprawdzałam wtedy różne oleje) nie zauważyłam różnicy w ich kondycji. Pamiętam też odwrotną sytuację - kiedy dzięki nim, na samym początku włosomaniactwa, widocznie upiękniły moje postrzępione wtedy włosy. Jak widać nie muszą sprawdzać się zawsze, nie w każdym okresie.

Dziś zapragnęło mi się olejowanie, a ponieważ najlepiej spisywało się zawsze serum olejowe, powstała u mnie mieszanka maski, oleju i oczywiście mojej ukochanej henny! Z jakiegoś powodu to właśnie ona sprawia mi najwięcej frajdy przy tworzeniu 'mikstur' :)

niedziela, 11 października 2015

Odżywka z henną i D-pantenolem


Witam gorąco :)

Ten tydzień wyjątkowo szybko mi minął, zapewne dzięki rozpoczętemu semestrowi. Nie zaprzeczę jednak, że w środku tygodnia dłużył się niemiłosiernie. Ale oto nastał - Dzień Dla Włosów!

Dzisiaj po raz kolejny postawiłam na hennę, której nie zużyję do koloryzacji, ponieważ efekt nie był taki jakiego oczekiwałam. Grzechem byłoby jednak nie skorzystać z jej dobroci, a dziś już wiem, że jest jednym z moich ulubionych dodatków do odżywek. To genialna opcja dla rudowłosych na urozmaicenie pielęgnacji. Ponadto posiadam jeszcze kilka niezużytych półproduktów m.in. D-pantenol, i to właśnie jego mam zamiar testować przez najbliższe dni. Dzisiaj w towarzystwie henny spisał się świetnie! 

sobota, 12 września 2015

Hennowa odżywka DIY


Witam Was serdeczne! :)

Dzisiaj w ramach Dnia Dla Włosów ciekawy "zabieg" (a nawet dwa) z użyciem henny, która zagościła już u mnie wcześniej. Miał być prawdziwy gloss - wyszła odżywka :D Ten pierwszy zagości u mnie innym razem.


niedziela, 30 sierpnia 2015

#19 Cassia Khadi z łyżeczką henny


Witam Was ciepło!

Od jakiegoś czasu myślałam nad zmianą koloru, ale dotarło do mnie, że obecny jest bardzo ładny i nie ma w nim czego zmieniać. Potrzebował tylko nieco odżywienia, zatem wybrałam się po nie do sklepu Helfy. To, co w nim dorwałam widzicie na zdjęciu powyżej.

Szampon przeciwłupieżowy Natura Siberica to ten, którego szukałam już od jakiegoś czasu. Wpadł mi w ręce tuż przed tym, jak mój szampon z Joanny dosięgnął dna. Stosuję go od tygodnia, a więc efekty opiszę w następnym lub za dwa.

Dzisiaj za to coś, czego nie mogłam się doczekać już od dawna - Cassia Khadi (zwana też bezbarwną "henną", Senną)! Za farbowanie zabrałam się we wtorek. Przedtem jednak przygotowałam mieszankę.


niedziela, 9 sierpnia 2015

#16 Henna - próba

Witajcie :)
Bardzo mocno zastanawiałam się czy w tym tygodniu napiszę post. Zmęczenie towarzyszące upałom daje się we znaki. Poza tym, nie posiadam rzeczy, które są warte wyjątkowego dnia dla włosów. Paczuszka z henną jednak do mnie dotarła, dlatego postanowiłam ją wypróbować - rozważnie, na pasemku.

Chciałam, aby henna wyszła jak najbardziej ruda, dlatego zamiast wody użyłam rumianku. Dodałam trochę miodu i kurkumy. Efekty trochę mnie zaskoczyły, ale raczej nie zadowoliły:

Trzy zdjęcia: przed, po zmyciu henny, następnego dnia.

No cóż, jak widać henna rzeczywiście wyszła ruda. I to jak! Byłam trochę zawiedziona, że - jak mi się wydawało, na moich dość ciemnych włosach wyszła jak marchewka. Nie o to mi chodziło. Włosy wraz z pasemkiem umyłam tego samego dnia, a i tak następnego kolor zrobił się ciemniejszy, ale też bardziej czerwony, co też mnie nie zadowala.

Uświadomiłam sobie, że moje włosy znowu niepostrzeżenie stały się zbyt jasne, spokojnie na poziomie średniego blondu :( Nie chciałam się już bawić w chemiczne farbowania, ale być może będę musiała coś z tym zrobić, aby je trochę przyciemnić. Boje się przyciemniać henną. Nie chcę aby były znowuż zbyt ciemne :D

Oto zdjęcie na którym znacznie lepiej widać rzeczywisty kolor (i rudziejące pasemko po hennie). Zbyt jasny, aby mógł zabłysnąć. Tęsknię za tym: klik - zdjęcia z czerwca.
Od tego czasu farbowałam je jedynie szamponetkami - dwa razy. Mimo to, powstała duża różnica na poziomie jasności.

Stwierdziłam jednak, że kolor który obecnie mam jest całkiem fajny - jest przede wszystkim naturalny. I jest rudy. Znajomi też uważają, że nie mam czego zmieniać. Jak zwykle więc jestem rozdarta i odłożę decyzję o koloryzacji na później. Ach.

Wczoraj - dawno nie przytrzymywana maska Isana Oil Care na włosach. Efekty po niej są takie:
Wyprostowane wczoraj oczywiście.
Wyprostowane włosy wyglądają dobrze. Jakoś ostatnio znowu nie umiem poradzić sobie z ich kształtem :/ Są miękkie, średnio śliskie, ot takie jak to zazwyczaj bywają.
Planuję ścięcie mimo zapuszczania i serce mnie boli. Ale ostatnie strzyżenie odbyło się już dawno i końce wołają o pomstę do nieba :( Chyba nigdy ich tak nie zaniedbałam. Nie wiem czy to wina tylko braku podcinania, czy są tego inne przyczyny. Oby nie.

Macie doświadczenia w przyciemnianiu włosów henną?

Pozdrawiam!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...